Co mówi Konstanty Radziwiłł o reformie i komu się nie podoba by zadawać na jej temat pytania

Na początek chciałbym wyrazić swój niesmak z powodu postepowania serwisu medexpress.pl, który to wyciął mój komentarz dotyczący wypowiedzi ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła dotyczących sieci szpitali dla radia Merkury (Wielkopolska)

oto on, wypowiedzi ministra są ujęte pomiędzy „(..)(..)”:

"(..)Świadczenia opieki zdrowotnej udzielanie na podstawie umów zawartych ze świadczeniodawcami zakwalifikowanymi do poszczególnych poziomów systemu zabezpieczenia finansowane będą w sposób ryczałtowy(..)"

No dobra, dla danego typu świadcznia (np. SZP/choroby wewnętrzne) szpital dostaje kwartalny ryczałt 600 tyś zł i zaczyna od 1 października świadczyć usługi. Kierownik placówki jest zobowiązany do dbania o dodatni zysk (albo przynajmniej bilansowanie się przychodów i wydatków) zaczyna liczyć koszty udzielanych świadczeń i po dwóch miesiącach stwierdza, że już przekroczył 600 tyś złotych i co wtedy? Ma dalej świadczyć usługi czy zamknąć oddział czy przyjmować tylko przypadki ratujące życie? Co będzie jak zamknie oddział na miesiąc? Utną mu ryczałt?

"(..)- Wynagrodzenie ryczałtowe daje możliwość bardziej elastycznego podejście do pacjenta, nie traktowania pacjenta jako nośnika świadczeń - zapewnił Radziwiłł.(..)"

To jest głębsza myśl pana ministra - że niby co? Teraz się będzie leczyć krócej? Ambulatoryjnie zamiast stacjonarnie? Czy jak? Owszem może niektóre szpitale odsyłały pacjentów (ze względu na odstęp 14 dni pomiędzy hospitalizacjami z tym samym rozpoznaniem) a teraz nie będą - może.

I tak się zastanawiam, co się w tej mojej wypowiedzi – komentarzu moderatorowi nie podobało …